Każda forma muzyki popularnej rozciąga się na niezliczone permutacje tego co już było. Jest oczywiste że istnieje realna potrzeba ciągłego urozmaicania, aby wykuwać nowy język dźwięku, aby rozszerzać każdy nowy horyzont.

W ostatnich dwu dekadach terminy "industrial" i "ambient", jak wiele innych, były przypisywane wciąż powiększającej się, oszałamiającej rzeszy muzyków którzy tworzyli wrażenie koherentnego i zjednoczonego ruchu muzycznego. Jednak ich jedyną prawdziwą koneksją było to, że jakiś obserwator, w ten w lub inny sposób, na podstawie swojego ograniczonego doświadczenia i referencji, mógł uznać ich prace za wyzwanie i różnicę. Te terminy są jedynie wygodnymi etykietami i kiedy zaczęto je stosować do wszystkiego co było nawet lekkim odejściem od struktury muzyki popularnej natychmiast utraciły jakiekolwiek znaczenie.

Uzasadnionym będzie przypisać źródło współczesnych eksperymentów z dźwiękiem, opublikowaniu 11 marca 1913 manifestu Sztuka Hałasów, w którym Luigi Russolo ogłosił: "zrywamy z ograniczonym kręgiem dźwięków i podbijamy nieskończoną wielość hałasów - dźwięków". Wielu uznało za uzasadnioną jego sugestię, że muzyka obejmuje każdą formę dźwięku, od tych stworzonych przez naturę do tych pochodzących z nowoczesnego społeczeństwa przemysłowego- z syrenami, skrawaniem metalu, tłuczeniem talerzy a nawet dźwiękami wojny, i uznało ją za zdatną do słuchania. W tym samym roku Russolo napisał Przebudzenie Miasta, najbardziej znaną i wpływową futurystyczną anty-muzykę. W tym samym czasie jego wspólnik Fillippo Tomasso Marinetti ewoluował ku "muzyce maszyn" lat dwudziestych, z której narodziła się prawdziwa dwudziestowieczna muzyka, z jej manipulacją czystym dźwiękiem, użyciem syntetycznego procesu modelowania dźwięku, które nie były możliwe przed narodzinami elektroniki.

Podczas gdy tacy jak Igor Strawiński, reewoluując stworzyli znaczące zmiany w ewolucji muzyki klasycznej, awangarda z otwartym sercem przyjmowała nowoczesną technologię. Jednak poza ekskluzywnymi kręgami akademickimi i intelektualnymi nie miało to większego wpływu. Zapowiedź nowej muzyki przybrała na popularności dopiero w późnych latach sześćdziesią tych, kiedy ewoluowały nowe rzesze muzyków, zrodzone z powojennych pokoleń, spragnionych nowości. Pochodzący z jazzowych, rockowych czy klasycznych backgroundów nie lękali się zerwania z przeszłością i przyswajania nowego, elektronicznego instrumentarium. Używali go by kształtować swoja własną muzyczną spuściznę.

Możliwości poszły jeszcze dalej, wraz z użyciem komputera do obróbki dźwięku i użyciem samego studia jako instrumentu. Ci którzy przejęli te i inne możliwości jednoczą się w poszukiwaniu i wykuwaniu swojego własnego, nowego, niezależnego języka sonicznego. Stworzonego na styku estetyk awangardy, radykalnych opcji politycznych i kultury popularnej, w opozycji do rekonstrukcji starego.

Wydaje się nieuniknione, że jedynie uczciwe i integralne jednostki są zdolne by, nie bacząc na rezultaty, podążać za własna wizją. Tutaj* właśnie są reprezentowane takie indywidua. Są w samym sercu alternatywy dla zwyczajności. światowy network przyjaciół, sprzymierzeńców współkonspiratorów. Mają oni, zarówno wprost jak i nie, wpływ na bardziej komercyjny underground. Te samotne głosy, zjednoczone wewną trz wspólnych celów i znaczeń nie powinny być mylone z żadną sceną czy ruchem. To głosy indywidualności.

© BRIAN WILLIAMS, Luty 1996

* Ten tekst jest rodzajem programowego manifestu SIDE EFFECTS Briana Lustmorda.


GÓRA    VARIA    SPIS